Joker: wrażenia

To jest (jak dotąd) jedyny film okołosuperbohaterski, na który się napaliłem. (Nie, nie jestem koneserem.) I jedyny, po którym nie pożałowałem. Bo tak naprawdę nie ma on nic wspólnego z filmami superbohaterskimi, poza tym że dzieje się w Gotham i pojawia się Bruce Wayne (który nawet jeszcze nie jest superbohaterem). Można to zaliczyć na plus jak i na minus, jeśli chodzi o zainteresowanie ogółu. Jedni od razu skreślą, bo komiksy, inni chętnie pójdą – bo komiksy, mimo że dramaty psychologiczne to nie ich bajka, a akcji prawie wcale tam nie ma. A jeszcze inni stwierdzą słusznie, że jedno nie wyklucza drugiego. Ja w każdym razie uważam, że warto zobaczyć, niezależnie od poglądów odnośnie superbohaterów.

P.S.: Jak dobrze jest zobaczyć człowieka całkowicie pogodzonego ze sobą…

P.P.S.: Jego śmiech będziecie słyszeć jeszcze dłuuuugo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s