Patrzcie państwo, nasz własny wkład w światową popkulturę

Wiedźmin to nasz narodowy skarb, to wiadomo od dawna. Polska i Polacy są dziećmi w piaskownicy, w porównaniu z praktycznie całą resztą świata, jeśli chodzi o promocję swojej kultury – to wiadomo także od dawna. Tak że ze sporym zaskoczeniem można było obserwować jak gry wiedźmińskie zdobywają na świecie coraz większą popularność… Ale serial, wyprodukowany przez wielki konglomerat medialny, jakim stał się Netflix, to już zupełnie poważna sprawa.

Tutaj muszę wyznać z rozbrajającą szczerością, że (prawie) żadnego „Wiedźmina” póki co nie przeczytałem, a serialu obejrzałem jak na razie tylko dwa odcinki ;) Pierwszy z tych odcinków sprawił raczej wrażenie amatorki i pewnego zamieszania, hm, ontologicznego (magia, w sensie; Ciri pod koniec odcinka robiąca takie rzeczy??). W drugim zdecydowanie najjaśniejszym blaskiem świeci Tissaia de Vries… A dalej nie byłem pewien czy chce mi się brnąć ;) Ale chyba jednak pociągnę, ponieważ…

…Jak już wspomniałem wcześniej, dużo można wyczytać z rankingu najczęściej wyszukiwanych haseł na Wikipedii. A na nim (dla Wikipedii anglojęzycznej) „Wiedźmin” zadebiutował na drugim miejscu, po czym usadowił się solidnie na pierwszym na prawie dwa tygodnie (z przerwami, by ustąpić takim niezwykle ważnym hasłom jak np. Kushal Punjabi). Znaczy wstydu chyba nie ma? Aż przyjemnie się to oglądało (tak, codziennie rano na kibelku). Ostatecznie zniknął z pierwszej piątki 7 stycznia. (Gdzie powrócił na chwilę po kilkudniowej przerwie, i skąd ostatecznie wyrzuciło go zabójstwo Quasem Soleimaniego.)

Dzisiaj natomiast czytam (z kilkudniowym poślizgiem) jak Ars Technica pisze:

The Witcher is Netflix’s surprise hit of the year, (…) the show has become one of Netflix’s 10 „most popular” shows of 2019, an honor it achieved with barely 11 days left in the year.

Po moich nieco rozczarowujących doświadczeniach z serialem wyraziłem nawet opinię w rozmowie ze znajomymi, że „wielka szkoda, bo to była ogromna szansa dla polskiej kultury”. Niniejszym zjadam swoje słowa, bez popitki ani nawet sosu sojowego.

2 uwagi do wpisu “Patrzcie państwo, nasz własny wkład w światową popkulturę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s