Opiekunka: wrażenia

Krytycy zjechali ten film jako niedziałający ani jako horror, ani jako komedia. Obejrzałem w sumie tylko z rekomendacji Ars Technica (a przynajmniej tak mi się wydaje, bo nie mogę znaleźć źródła), no i dlatego, że nie znalazłem nic lepszego do obejrzenia w niedzielny wieczór przy piwku. I do tego akurat ten film nadaje się nieźle. Ale chciałem zauważyć tylko jedną rzecz: to jest taki „Kevin sam w domu” na XXI wiek. Tylko że zamiast nierozgarniętych złodziejaszków mamy mniej lub bardziej rozgarniętych satanistów. A Kevin jest nerdem i szkolnym popychadłem (którym na końcu przestaje być, bo takie są prawa kina), który w wieku 12 lat nadal ma opiekunkę do dziecka (ale taką, że „najpierw się śmieją, a jak ją zobaczą to zaczynają zazdrościć”). I ludzie naprawdę giną, i to w sposób bardzo mało subtelny. Powiedzmy że nie jest to zrzucenie puszek z farbą na głowę.

Nie wiem czy polecam, ale tyle chciałem powiedzieć ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s