Kilka spostrzeżeń muzycznych z duhem czasów

Gore!: Recenzent płyty nastraszył, że to jakiś ambient z dziwnych dźwięków typu szumy i trzaski (tak to przynajmniej zrozumiałem), tymczasem jest to zupełnie niegroźna muzyka. Stały, niepołamany rytm, niekoniecznie „muzyczne” dźwięki pojawiają się tylko w tle, jest też melodia, a przynajmniej rozpoznawalny motyw. Martin Gore jest spoko. Przyznaję, i powyższe czyni dość oczywistym, że po raz pierwszy sięgam po jego twórczość solową, ale w sumie wydaje mi się to bardziej interesujące niż jego macierzyste Depeche Mode.

Rumuńskie duhy: Bardzo to jest dziwne. Nie wiem w sumie nawet czy mi się podoba, czy nie. Raz tak, raz nie. Jest sporo fajnego klimatu, ale czasem wjedzie też jakiś flet i wtedy zupełnie się gubię. To jest płyta z 2012 roku, którą przesłuchałem tylko dlatego, że wydany niedawno singiel jest naprawdę bardzo fajny. Czyżby przez te 9 lat koncepcja muzyczna zespołu mocno ewoluowała? Przekonamy się, kiedy odsłonią resztę Har. (Fun fact: „Duh” w Dor De Duh najwyraźniej znaczy to samo co „Duch”. Huh.)

Legion Sentymentalista: Swojskie, klasyczno-metalowe, pocieszne, lekko pastiszowe, ale z szacunkiem, porządne granie. Okrütnik. I wszystko jasne.

2 uwagi do wpisu “Kilka spostrzeżeń muzycznych z duhem czasów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s