Czasem wychodzi ze mnie optymista. (Tak. Dzisiaj.)

„Dzisiaj” oczywiście (oczywiście z persketywy dzisiaj; dla przyszłych czytelników trzeba wyjaśnić) to jest dzień, w którym Putin postanowił, że chce przejść do historii jako ten, który (potencjalnie? oby!) rozpoczął III Wojnę Światową. A skąd ten optymista w takim momencie?

Przyznaję się, że jest dla mnie kompletną zagadką co właściwie Putin chce przez to osiągnąć. Zdecydowanie między bajki należy włoży to, co na ten temat mówi. Ten stek bzdur, przeinaczeń i robienia z siebie niewinnej ofiary… Szkoda słów. Wiem za to, że cokolwiek to jest, w żaden sposób nie może się udać – chyba że cały świat podkuli ogon i znów odwróci wzrok, tak jak w 2014 – ale wygląda na to, że tym razem tak nie będzie. Jak będzie – jeszcze się okaże, i mam nadzieję, że nie zaczną latać atomówki (rosyjski przywódca na wszelki wypadek jednak wszystkim przypomniał, że takowe posiada). Ale większa nadzieja w tym, że kiedy z tego wyjdziemy, będzie po Putinie, po Łukaszence, po Orbanie, po Le Pen, oraz – trzymam za to kciuki – po Kaczyńskim i całej tej hałastrze.

To jest scenariusz optymistyczny. Wierzę w niego całym sercem. Może nawet go dożyję.

3 uwagi do wpisu “Czasem wychodzi ze mnie optymista. (Tak. Dzisiaj.)

  1. A ja się obawiam, że jak się już coś-tam ustalą w UE/NATO/gdzie-tam-jeszcze; coś, co mocno uderzyłoby w Rosję, mocniej niż się Putin spodziewa, to na Ukrainie stan będzie trochę taki, jak z kawału z kozą rabina. Tylko, że po pozbyciu się kozy stan będzie dużo gorszy, niż na początku tego roku. No, ale „Putin jednak ustąpił, to dajemy spokój”. Obym się mylił.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s